Na środku pustyni Al Wadi, elegancki biały oryks arabski, narodowe zwierzę Zjednoczonych Emiratów Arabskich, zbliża się do naszej grupy, a jego spiczaste rogi są prawie tak wysokie jak sama bestia.
Stojąc wystarczająco blisko, abym mógł zrobić dobre zdjęcie, nie wydaje się to groźną sytuacją, ponieważ mniejsze gazele piaskowe przemykają wśród większych antylop i szczęśliwie podchodzą do turystów, aby być ręcznie karmionymi granulkami warzywnymi.
Kredyty: PA;
Ale wtedy nasz przewodnik Ernest Opare pokazuje dziury, które przebiły metal w skrzydle jego pojazdu 4 × 4, w wyniku ataku agresywnego oryksa, który myślał, że jej cielę jest zagrożone i zaatakował pojazd, zmuszając go do podjęcia działań unikowych.
"Jeśli podejdą bardzo blisko, musisz stać nieruchomo, a jeśli zamierzają zaatakować, dadzą znak ostrzegawczy, głośne beczenie" - wyjaśnia ostrożnie.
Znajdujemy się w mało znanym emiracie Ras Al Khaimah, czwartym co do wielkości i najbardziej wysuniętym na północ z siedmiu terytoriów ZEA, często skracanym do RAK i znanym jako "emirat przyrody" ze względu na zróżnicowany teren gór, namorzynów, morza i pustyni.
Położony godzinę jazdy samochodem na północ od Dubaju i graniczący z Omanem, RAK ma już szereg luksusowych hoteli wzdłuż wybrzeża i więcej w przygotowaniu, a także kasyno, które ma zostać otwarte w 2027 roku, idealne dla tych, którzy chcą po prostu latać i flopować podczas zimowej przerwy na słońce.
Kredyty: PA;
Można tu znaleźć niezwykle wyrafinowane doznania kulinarne, ekscytujące loty nad zatoką i zapierające dech w piersiach przygody, ale emirat ten jest bardziej wyluzowany niż jego słynny sąsiad i z pewnością mniej zatłoczony. RAK powitał 1,28 miliona turystów w 2024 roku w porównaniu z 18,72 miliona w Dubaju.
W Dubaju zejście z utworzonego przez człowieka archipelagu The Palm może zająć dobre pół godziny. W RAK w tym samym czasie można znaleźć się w rezerwacie przyrody lub oddychać chłodniejszym powietrzem gór Hadżar w ciągu godziny.
Ernest jest przewodnikiem przyrodniczym w pięciogwiazdkowym hotelu Ritz-Carlton Al Wadi, położonym na skrawku arabskiej pustyni w rezerwacie przyrody Al Wadi o powierzchni 1235 akrów, z wystawnymi willami namiotowymi i niskimi budynkami mieszkalnymi w kolorze piaskowca.
Oryks arabski (znany również jako oryks biały) został uznany za wymarły na wolności w 1972 roku z powodu nieuregulowanych polowań, zabijanych przez Beduinów dla ich mięsa i skóry oraz przez łowców trofeów. Nieliczne osobniki pozostały w ogrodach zoologicznych i prywatnych parkach.
Jednak dzięki projektowi ochrony stał się on pierwszym na świecie gatunkiem, który został z powodzeniem przywrócony do swojego naturalnego środowiska. W 2011 roku Al Wadi powitało dziewięć oryksów, a obecnie na terenie rezerwatu jest ich ponad 100 - mówi z dumą Ernest.
Nasz genialny przewodnik prowadzi również nocne wycieczki z latarkami - podczas których odwiedzający są zachęcani do noszenia długich spodni, solidnych butów i skarpet - w poszukiwaniu nocnych dzikich zwierząt, w tym jadowitej - ale nieśmiałej - arabskiej żmii rogatej, skorpionów, jaszczurek, pająków, jeży i myszoskoczków.
Credits: PA;
W ciągu dnia wskazuje nory w piasku, stworzone przez rude lisy arabskie i puchacze, a także opowiada o oszałamiających ptakach, w tym o wale indyjskim, z uderzającymi niebieskimi znakami na skrzydłach, kolorowych pszczołach i pustułkach.
Kiedy upał pustyni staje się zbyt duży - co ma miejsce w miesiącach letnich - RAK ma inne możliwości natury i adrenaliny w górach, w szczególności w Jebel Jais, najwyższym punkcie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich na wysokości 6,345 stóp (1,934 m) i części gór Hadżar (co oznacza skaliste).
Jebel Jais od jakiegoś czasu jest przygodowym placem zabaw. Poszukiwacze mocnych wrażeń mogą pędzić nad górami na Jais Flight, najdłuższej zipline na świecie, rozciągającej się na 2,83 km na wysokości 1680 m nad poziomem morza przez dramatyczne kaniony, osiągając prędkość do 99 mil na godzinę.
Nie jest to tak przerażające, jak się wydaje, gdy jesteś skrępowany jak kurczak w uprzęży przypominającej nosze, twarzą do przodu, ale ekscytujące jest doświadczanie prędkości i gór.
Inne atrakcje przygodowe obejmują Via Ferrata, przyprawiające o szybsze bicie serca wspinaczki z przewodnikiem za pomocą stałych stalowych lin i uprzęży bezpieczeństwa, a także umiejętności przetrwania w Bear Grylls Explorers Camp w pobliżu - choć podobno ten człowiek nigdy tam nie był - gdzie byli instruktorzy wojskowi oferują wszystko, od łagodnych wędrówek po trudne nocne wyprawy w tym bezlitosnym terenie.
Kilka domków w bazie zapewnia podstawowe zakwaterowanie, a strzelnice łucznicze i karabiny pneumatyczne pozwalają doskonalić swoje umiejętności.
My jednak udajemy się do Camp 1770, najwyżej położonego kempingu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich na wysokości 1770 m n.p.m. (stąd nazwa obozu), prowadzonego przez Fadi Hachicho, właściciela Adventurati Outdoor.
Będąc tutaj, można spokojnie kontemplować, jak mali jesteśmy w znacznie większym obrazie wszechświata. W ciągu ostatnich czterech lat 94 km szlaku zostało zbudowane ręcznie, bez użycia maszyn - i wciąż się rozwija.
"Ludzie mogą przyjść i zaprojektować własne szlaki turystyczne z tej sieci, która obejmuje różne wysokości i trudności" - mówi urodzony w Libanie Fadi, który przeniósł się z Dubaju do RAK ze względu na naturalne możliwości spędzania czasu na świeżym powietrzu.
Obóz, który mógłby być oddalony o milion mil od wypełnionego hotelami wybrzeża, jest utrzymany w kolorach ziemi, podkreślonych jasnymi dywanami z Bliskiego Wschodu i poduszkami w odcieniach czerwieni i kremu, a góry Hadżar wypełniają każdy punkt widzenia.
Jest to również jedno z niewielu miejsc, w których można uciec od intensywnego upału, będąc o około 15 stopni chłodniejszym niż miasto.
"To miejsce, w którym można zwolnić i połączyć się z naturą" - mówi Fadi. "Jego piękno tkwi w prostocie, zaprojektowanej dla miłośników przygód i przyrody, gdzie twój umysł jest poza biurem".
Prowadzi nas po kamienistej ścieżce do białego znacznika, gdzie jedną nogą można być w RAK, a drugą w Omanie. Biwakowanie w namiotach, wspólne gotowanie i stawianie czoła trudnemu terenowi mogą być częścią tego doświadczenia.
Możesz zobaczyć kozy i chomiki górskie, ale jest mało prawdopodobne, abyś rzucił okiem na lwy górskie lub tygrysy arabskie - chichocze. W chłodniejszych miesiącach doliny kwitną dzikimi kwiatami.
Dostępne są sesje uzdrawiania dźwiękiem, podczas których można kontemplować i medytować, i jest to jedyne miejsce w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie można zobaczyć słońce wschodzące nad Oceanem Indyjskim i zachodzące nad Morzem Arabskim, mówi nam przy tradycyjnym arabskim jedzeniu, w tym słodkim makaronie, luqaimat (pączki pokryte syropem daktylowym) i emirackim puddingu dyniowym, wytwarzanym przez lokalne plemiona zamieszkujące góry.
Pomimo ciągłego rozwoju wzdłuż wybrzeża, podjęto pewne wysiłki w celu zachowania naturalnych lasów namorzynowych, które są domem dla żółwi zielonych, flamingów i manatów.
Na przykład pięciogwiazdkowy ośrodek Anantara został zbudowany wokół namorzynów, które można podziwiać z mostów prowadzących do willi nad wodą lub z kajaków, aby zobaczyć je z bliska.
Część dziedzictwa pozostała, odkrywamy, łapiąc łódź na Suwaidi Pearl Farm, pierwszą hodowlaną farmę pereł w regionie i jedyną zachowaną w Zatoce Perskiej, mijając połacie namorzynów otoczonych górami po jednej stronie i wielbłądami pływającymi po drugiej.
Założona w 2004 roku przez wnuka lokalnego nurka perłowego, nasz przewodnik Obain wyjaśnia bogatą historię nurkowania w perłach arabskich, sposób powstawania pereł i trudy, przez które nurkowie przeszli, aby wydobyć te cenne towary.
Ten mniej znany emirat oferuje mieszankę starego i nowego - ekstrawaganckie hotele, tradycyjny przemysł, adrenalinę. Mam jednak nadzieję, że góry, pustynia i oryks zwyciężą w tym morzu zmian.








