Podobnie jak w przypadku mody i wyrażania siebie za pomocą dodatków oraz charakterystycznych elementów, jesień to idealny czas, by pokazać swoje prawdziwe oblicze poprzez wystrój wnętrz, zwłaszcza gdy zależy nam na przytulnej estetyce.
„Wiele osób zapomina, że to moda wyznacza kierunki w aranżacji wnętrz. To fakt… zawsze tak było i zawsze tak będzie.
„A to, co dzieje się w trendach, sposób, w jaki nosimy ubrania, pragnienie przytulnych ubrań, naszych kaszmirów, naszych uroczych, dużych swetrów, które są oversize – dokładnie tak samo myślimy o wnętrzach” podkreśla Nicky Emlick, dyrektor kreatywna serwisu Sofa.com oraz założycielka NM Design, luksusowego studia zajmującego się wystrojem wnętrz, architekturą i projektowaniem.
Źródło: PA;
A wraz z tym pojawia się pragnienie tworzenia przestrzeni przypominających kokon, które wieczorem wydają się szczególnie zachęcające; zwraca się ku głębszym odcieniom, wnętrzom o wielowarstwowym charakterze, nastrojowemu oświetleniu i wystrojowi, który wita cię z otwartymi ramionami.
„Ten niszowy trend związany z nocą to w zasadzie mój styl, zawsze tak było. Skłaniam się ku temu trendowi i robię to od wielu lat, ponieważ pasuje on do mojej natury” – mówi Emlick, która ma za sobą 30 lat doświadczenia w branży wnętrzarskiej, zarówno w kraju, jak i za granicą.
„Wydaje mi się, że mieszkając w Wielkiej Brytanii, mamy tak wiele ciemnych miesięcy w roku, że pragniemy tej przytulności… Gdy nadchodzi jesień, czyż nie wszyscy po prostu chcemy znów założyć buty?”
„Mieliśmy najwspanialsze lato, ale wszyscy tęsknimy za butami i swetrami, bo lubimy to uczucie oczekiwania na noc ognisk, na Boże Narodzenie – i w pewnym sensie właśnie o to chodzi w naszym kraju.
„Jest to więc trend [nocny], który naprawdę pasuje do każdej marki meblowej w brytyjskiej branży”.
Dodaje jednak, że w przypadku tego trendu musimy również pamiętać, że „dla nas, jako zespołu projektowego w marce meblowej, chodzi o wybór odpowiednich tkanin.
„Chodzi więc o pełne wykorzystanie możliwości, jakie dają odpowiednie odcienie z palety Pantone… te piękne czekoladowe odcienie espresso, naprawdę ładne ciemnooliwkowe zielenie, atramentowe błękity, odcienie bakłażana i głębokie czerwienie”.
„Wszystkie te seksowne jesienne odcienie, które naprawdę pobudzają tę synergię między ciemniejszymi miesiącami a cieplejszymi domami, tworząc ten przytulny efekt.
„A jeśli chodzi o meble, to jest coś, o czym zawsze myślimy… o komforcie, przytulności, o tym, ile czasu ktoś spędzi na tej sofie, na tym krześle przy jadalnym stole, na fotelu lub w swoim łóżku”.
Źródło: PA;
Rzeczywiście, mówi, że wszystkie te kwestie wysuwają się na pierwszy plan, gdy spędza się sporo czasu w domu podczas chłodniejszych miesięcy.
Co więcej, Emlick dodaje, że w tym nocnym trendzie nie brakuje również twardszych tkanin i materiałów. „Przezroczyste szkło, kuszące, piękne wykończenia z marmuru o głębokich żyłkach”.
Kontynuuje: „Odważmy się być nieco inni dzięki tym pięknym powierzchniom, które naprawdę eksponują niektóre z tych materiałów, wełny i filce”.
Odchodzi się od lnu i chłodniejszych akcentów na rzecz ciepła, bogactwa i prawdziwie przytulnej atmosfery – podkreśla projektantka, która swój styl określa jako „eklektyczny”.
„Myślę też, że w projektowaniu ogólnie, a w przypadku niszowych wnętrz nocnych w szczególności, nie powinniśmy zapominać, że aby uzyskać głębię ciemnego pomieszczenia, naprawdę musimy je podkreślić, wprowadzając do niego również trochę światła”.
Najlepiej zaprojektowane ciemne pomieszczenie, jakie kiedykolwiek zobaczymy, zawiera dobre 10–20% ładnych odcieni karmelu lub delikatnych kremów – sugeruje Emlick – „dzięki czemu ciemna przestrzeń wydaje się nieco jaśniejsza”.
„To sprawia, że przestrzeń nieco bardziej się wyróżnia. Najlepszą analogią, jaką mogę podać, jest to, że nie chcemy pozbawiać naszych salonów światła dziennego, ponieważ wciąż go potrzebujemy… dla naszego dobrego samopoczucia i zdrowia.
„Ale jeśli zrobimy to bardzo sprytnie – na przykład w przypadku ściany od strony okna – spróbowałbym umieścić na niej jakiś materiał odbijający światło, nawet jeśli będzie to przydymione lustro.
„Albo nawet jeśli chcesz zachować te ciemne elementy, ale dodać jakąś powierzchnię, która zapewni równowagę w odbiciu światła, to też pomaga.
„Jednak zestawienie kremowej ściany z wszystkim innym, co jest naprawdę bardzo ciemne i nastrojowe, a przy tym dość kolorowe, może wyglądać fantastycznie – i bardzo przyjemnie oddziaływać na oko”.
Wielowarstwowe oświetlenie może również pomóc w uzyskaniu pożądanego efektu, poprawić samopoczucie i stworzyć odpowiednią atmosferę, przy czym Emlick sugeruje, że nie powinniśmy polegać wyłącznie na lampach LED.
Wraz z krótszymi dniami i dłuższymi nocami, jak mówi, „naprawdę miło jest wrócić do staromodnych żarówek w lampach. Nie musisz wymieniać wszystkich diod LED, ale warto mieć w pokoju kilka ładnych lamp lub przyjemny, ruchomy blask świec.
„Ponownie, po prostu tworzysz to wspaniałe, bogate, nocne poczucie intymności i je utrwalasz. To emocja. To część naszych zmysłów”.
„Wchodzisz do pokoju… to twój zmysł węchu, poczucie atmosfery, to nastrój, który się tu tworzy.
„I myślę, że właśnie o tym naprawdę mówi ten trend. O tym, jak przechodzimy od tego bardzo ciepłego lata do tej uroczej, nocnej, niszowej jesiennej atmosfery” – podkreśla Emlick.
Aby dopracować stylizację w najdrobniejszych szczegółach, projektantka radzi: „warstwy, warstwy, warstwy… im więcej, tym lepiej” – warto mieć w pokoju kilka dodatkowych elementów, które nadadzą mu głębi.
Mówi, że na przykład kilka ładnych starych książek to zawsze szybki sposób na sukces; świece zapachowe, piękne, grube, zmysłowe tekstury – takie, które dają wrażenie, że można usiąść na podłodze; albo wtulić się w kącik kanapy pod kocem i poczuć się naprawdę komfortowo.
Emlick sugeruje, że naprawdę dobry, gruby dywan na drewnianej podłodze, luksusowa wykładzina oraz urocze obrazy na ścianach, które pochłaniają część echa w pomieszczeniu, również wzmacniają to uczucie.
„A więc bogate aksamity, wełniane narzuty, poduszki w różnych rozmiarach, coś wyjątkowego… niektóre mogą być bardziej aksamitne, aby pasowały do sofy, skóry owcze i tym podobne rzeczy.
„Można mieć naprawdę ciemną, nastrojową sofę w kolorze espresso, ale potem dodać kilka ładnych, ciepłych, małych poduszek ze skór owczych w kolorze biszkoptowym lub większych elementów, a to naprawdę wydobywa jej charakter w zupełnie inny sposób”.
„To dyskretny luksus i bogactwo, ale nie krzykliwe” – podkreśla Emlick. „Ma w sobie eklektyczny klimat… coś starego, coś nowego, ciepłego, przytulnego, ekscytującego”.









Follow us on social media