Być może znów zacznie padać, ale brak opadów tego lata i związany z tym zakaz podlewania prawdopodobnie sprawiły, że wiele trawników przypomina teraz słomę pod względem koloru i tekstury.

Nie należy jednak rozpaczać, ponieważ trawniki powinny się zregenerować, choć mogą pojawić się pewne problemy do rozwiązania.

Borsuki mogą kopać dziury w trawnikach w poszukiwaniu bogatych w białko źródeł pożywienia, takich jak larwy chrabąszczy i skórzastki aktywne pod powierzchnią, a jednocześnie mogą rozwinąć się inne choroby, takie jak czerwona nitka i fusarium.

Jednak populacje chrabąszczy mogły się zmniejszyć z powodu suchej pogody – twierdzi David Hedges-Gower, założyciel i prezes Stowarzyszenia Trawników (Lawn Association).

„Miały one trudności z rozwojem na taką skalę jak zwykle, ponieważ gleba była bardzo sucha, a być może w ogóle się nie wykluły, więc w przypadku szkodników sytuacja może potoczyć się inaczej, niż się spodziewamy.

„To prawie jak te silne mrozy, które kiedyś mieliśmy. Mogły one niemal doprowadzić je do głodu i zmniejszyć populację”.

Jak więc możemy ożywić nasze trawniki?

Stwórz przestrzeń powietrzną

„W zależności od odmiany trawy ożywienie nastąpi, gdy tylko pojawią się deszcze. Jednak na trawniku znajdują się stare rośliny, które mogą nie przetrwać, więc na powierzchni mogą pojawić się niewielkie uszkodzenia roślin, ale innym problemem jest kurczenie się gleby.

„Tracimy wtedy przestrzeń powietrzną w glebie, a jedyne, co możemy zrobić, to spróbować przywrócić równowagę tego, co natura właśnie wyparła, dodając nieco więcej powietrza”.

Podkreśla, że nie należy tego robić za pomocą widelców ogrodowych, jak się często radzi.

„Widelce ogrodowe wprowadzają trochę powietrza, ale jednocześnie zagęszczają glebę, gdy ich solidne zęby wbijają się w ziemię. Trzeba usuwać grudki (ziemi), aby gleba mogła się w nich zapadać, co pozwala jej oddychać i tworzy pęknięcia oraz szczeliny, dzięki którym nowe korzenie mogą się ponownie wzmocnić” – wyjaśnia.

Należy użyć aeratora z wydrążonymi zębami – który przypomina widły ogrodowe z wydrążoną rurką i usuwa grudki wielkości cygara, co pozwala glebie zapadać się i oddychać – wyjaśnia.

Zanim spróbujesz zmienić strukturę gleby, poczekaj, aż ziemia zmięknie, więc nie wykonuj tych prac przed październikiem lub listopadem, ale postaraj się to zrobić przed nadejściem zimy – radzi.

Źródło: PA;

Nawożenie trawnika

Gdy deszcze zmiękczą glebę, należy nawozić trawnik – radzi Hedges-Gower.

„Zastosuj na trawniku odpowiedni nawóz organiczny – większa niż zwykle dawka może faktycznie pomóc w jego regeneracji” – dodaje.

Zwalczaj choroby trawnika

Głównymi problemami są rdzawka czerwona i fusarioza – wyjaśnia. Rdzawka czerwona to grzybowa choroba trawnika, która powoduje powstawanie brązowych plam w czasie upałów i wilgoci oraz przy sporadycznych opadach deszczu.

„Wygląda to trochę jak różowa grzybnia na liściach. Nie zabija rośliny, a jedynie pojedyncze liście lub powoduje ich przebarwienie, co nie jest tak dużym problemem, jak się powszechnie uważa.

„Czasami można ją wyeliminować poprzez nawożenie lub po prostu pozwolić, by trawnik się odrósł, ale im częściej trawnik jest nawożony, im częściej pada deszcz i im większe są wahania temperatury, tym większe jest prawdopodobieństwo jej pojawienia się” – mówi. „Dla wielu osób jest to nieestetyczny widok”.

Radzi, aby nie podejmować żadnych działań w przypadku czerwonych nitek.

„Jeśli zbyt często kosisz trawnik lub go grabisz, rozprzestrzenisz zarodniki i sytuacja tylko się pogorszy”.

Fusarium to kolejna choroba niszcząca trawniki, ale zazwyczaj pojawia się dopiero przed Bożym Narodzeniem. Według RHS czasami jest ona bardzo widoczna po topnieniu śniegu, dlatego nazywana jest również pleśnią śnieżną. Stanowi szczególny problem w przypadku trawy łąkowej jednorocznej, ale może również uszkodzić trawy z rodzaju bentgrass, kostrzewy i życicę wieloletnią.

Idealne warunki to utrzymująca się wilgoć, stale wilgotne źdźbła trawy oraz wysoki poziom azotu w glebie.

Jak wyjaśnia Hedges-Gower, przyczyną może być zbyt późne nawożenie, gdy w listopadzie temperatury stają się niskie.

„Zazwyczaj nie nawozi się trawnika po listopadzie, a nawet teraz należy stosować nawozy o bardzo niskiej zawartości azotu”.

Początkowo pojawiają się małe plamki w kolorze pomarańczowo-brązowym, wielkości kubeczka na jajko, które następnie rozprzestrzeniają się, tworząc większe, martwe kręgi, często łączące się i powodujące dalsze uszkodzenia trawnika.

„Gdy trawnik zostanie porażony fusariozą, niewiele można zrobić” – mówi Hedges-Gower.

„Wszystkie choroby rozwijają się w wilgoci, więc najlepszym rozwiązaniem jest zastosowanie samego środka przeciw mchowi, który wysusza blaszki liściowe i ogranicza źródło pożywienia dla choroby”.

Odradza chodzenie po trawniku, co może przyczynić się do rozprzestrzeniania się choroby, a także koszenie trawy.

Źródło: PA;

Uważaj na szkodniki

„Najgorszym szkodnikiem są larwy chrabąszczy. Gdy są starsze, wnikają bardzo głęboko w glebę, ale gdy są młode, przebywają blisko powierzchni i zjadają korzenie lub trawę, zabijając ją”.

Mają krępe, białe ciała wygięte w kształt litery C, jasnobrązowe głowy oraz trzy pary nóg przy głowie.

Objawy obejmują żółte plamy na trawniku, ale zwierzęta żywiące się larwami chrabąszczy – w tym borsuki, lisy i ptaki, zwłaszcza z rodziny krukowatych – mogą wyrządzić trawnikom znaczne szkody, rozrywając darń w poszukiwaniu larw, jak podaje RHS.

„Jeśli borsuk aktywnie kopie w trawniku, zazwyczaj oznacza to, że larwy poruszają się w ziemi, ponieważ właśnie to wyczuwają” – wyjaśnia Hedges-Gower.

Aby zwalczać larwy chrabąszczy, można kupić nicienie chorobotwórcze (dostępne u dostawców środków kontroli biologicznej), które zabijają larwy, zarażając je chorobą bakteryjną. Nicienie można wprowadzić do trawnika wraz z wodą, gdy gleba jest wilgotna, a jej temperatura wynosi od 12 do 20°C – informuje RHS.

Ostatecznie nie należy zbytnio martwić się o regenerację trawnika – mówi Hedges-Gower.

„Trawniki radzą sobie z tym od setek lat. Są dość elastyczne, dość odporne i często odrastają jeszcze silniejsze. Bądź cierpliwy i pozwól, by deszcz zadbał o regenerację”.