W głosowaniu z zachowaniem swobody sumienia, które odbyło się 11 września w brytyjskim parlamencie, odrzucono projekt znowelizowanej ustawy, która położyłaby kres istniejącemu naruszaniu swobody wyboru sposobu zakończenia życia w okolicznościach, które często wiążą się z potwornym bólem.

Niemal identyczny projekt ustawy został przyjęty w zeszłym roku w drugim czytaniu, ale jego dalsze prace w Izbie Lordów zostały zablokowane w wyniku obstrukcji parlamentarnej zorganizowanej przez niewielką grupę niewybranych w wyborach parów. Wydaje się, że ich sprzeciw znalazł teraz potwierdzenie w postaci 286 posłów, którzy zagłosowali przeciwko projektowi ustawy o nieuleczalnie chorych dorosłych (koniec życia), który nie może zostać ponownie przedłożony w trakcie pozostałej kadencji obecnego parlamentu.

Podobna sytuacja niepewności panuje w Portugalii. Dekret z mocą ustawy nr 22 został ogłoszony w maju 2023 r. po tym, jak Zgromadzenie Republiki odrzuciło prezydenckie weta. Jednak seria przeszkód biurokratycznych opóźniła wdrożenie ustawy do kwietnia 2025 r., kiedy to Trybunał Konstytucyjny orzekł, że niektóre sekcje nowej ustawy nie zapewniają pewności prawnej. Od tego czasu niepewność polityczna sprawiła, że sprawa pozostaje w zawieszeniu, a perspektywa przyjęcia zmienionych przepisów w trakcie kadencji obecnego rządu jest niewielka.

Chociaż oba równoległe projekty wydawały się podobne pod względem intencji, zawierały one istotne różnice w zakresie regulacji. Brytyjski projekt ustawy spotkał się z krytyką ze strony obu stron, ponieważ proponował zastosowanie wyłącznie w przypadku osób, których oczekiwana długość życia wynosiła mniej niż sześć miesięcy, przy czym w tym okresie konieczne było uzyskanie uprzedniej zgody dwóch lekarzy oraz sędziego Sądu Najwyższego. Pod względem czasowym niedopasowanie było oczywiste, a pod względem fizycznym eutanazja z pomocą była ograniczona wyłącznie do samodzielnego podania środka.

Portugalska ustawa miała szerszy zakres. Zezwalała na eutanazję z pomocą medyczną w przypadku niepełnosprawnych pacjentów o stabilnym stanie psychicznym i miała zastosowanie do wszystkich osób dorosłych, których cierpienie było „bardzo intensywne” – niezależnie od tego, czy wynikało z przewlekłej, nieuleczalnej choroby, czy z poważnego wypadku – oraz nie zawierała żadnych zastrzeżeń dotyczących ograniczeń czasowych dotyczących oczekiwanej długości życia.

Z politycznego punktu widzenia możliwość uchwalenia nowych przepisów przez obie jurysdykcje w dającej się przewidzieć przyszłości jest tak samo niemożliwa, jak przysłowiowy dodo.

Jednak zadziwiający postęp sztucznej inteligencji w jej zastosowaniu w medycynie otwiera drogę do ulgi dla cierpiących, nawet jeśli wynik może nie doprowadzić do zakończenia życia, jak pierwotnie zamierzano. Obecnie systemy oparte na sztucznej inteligencji są w stanie wykorzystywać algorytmy do błyskawicznej analizy diagnozy i zalecania leczenia. Już teraz roboty są w stanie wykonywać podstawowe zabiegi chirurgiczne. W związku z tym lekarze (i prawnicy) powinni mieć możliwość wyrażenia zgody na śmierć wspomaganą oraz wykonania ostatecznego aktu podania śmiertelnej dawki bez wyrzutów sumienia – oczywiście pod warunkiem, że rozwiązano kwestie sprzeciwów konstytucyjnych.

Takie optymistyczne spekulacje zostały w tym miesiącu gwałtownie przerwane przez ujawnione przez potentatów branży sztucznej inteligencji informacje, że ich wysoce innowacyjne i użyteczne produkty osiągnęły punkt krytyczny, w którym agenci są w stanie wymknąć się spod kontroli, co może skutkować katastrofalnymi konsekwencjami. Atak na forum Hugging Face został poprzedzony potajemnym zgromadzeniem się agentów i podjęciem przez nich autonomicznych decyzji wykraczających poza intencje ich twórców.

OpenAI przyznało, że jego nowy system GPT-6 osiągnął poziom ogólnej sztucznej inteligencji (AGI), co przyspiesza natychmiastowe wprowadzenie wyższej formy, która byłaby zdolna do samodoskonalenia się do poziomu znacznie przekraczającego najwyższe znane standardy ludzkiej wiedzy.

Nawet jeśli tempo rozwoju AGI da się regulować tak, by zapewnić bariery ochronne gwarantujące pewną formę ludzkiej kontroli w nowym, przyjaznym świecie, istnieje bardzo realne zagrożenie, że zdolności intelektualne tych maszyn umożliwią im reagowanie zgodnie z najgorszymi filozofiami, które mogły zostać im zaszczepione podczas szkolenia.

Odpowiedni przykład tego zjawiska można znaleźć w nazistowskim programie „eutanazji” (Aktion T4), który został zainicjowany w 1939 roku i w ramach którego zabito około 250 000 Niemców, którzy zostali umieszczeni w placówkach opiekuńczych z powodu niepełnosprawności intelektualnej lub fizycznej. Uznano ich za bezużytecznych dla III Rzeszy i obciążających zasoby w czasie wojny. Selekcję przeprowadzali arbitralnie agenci Gestapo, którzy później zostali przeniesieni wraz ze sprzętem do eksterminacji, aby stworzyć podstawę obozów śmierci Holokaustu.

Gdyby AGI posiadało takie dane i otrzymało od swojego administratora polecenie zbadania przyczyn zmian klimatycznych oraz zaproponowania rozwiązania, logicznie rzecz biorąc, obejmowałoby to wyeliminowanie zużycia paliw kopalnych, a w konsekwencji systematyczną redukcję liczby ludzkości. Wraz z podniesieniem AGI do rangi superinteligencji pojawia się ryzyko, że rozpocznie ona selekcję osób przeznaczonych do takiej eliminacji na podstawie danych, które są już przechowywane na temat każdego z nas w chmurze.

Aby podjąć zdecydowane działania, ludzki umysł musi zbadać moralność zawartą w wiedzy zgromadzonej w mózgu. Aby nadrzędna AGI była prawdziwie autonomiczna w swoich decyzjach, jej umysł musi jedynie wyrwać się ze swojej mineralnej powłoki w stanie zmartwychwstania, który wykracza poza nasze ograniczone pojmowanie.

Mamelucy byli wojownikami-niewolnikami różnego pochodzenia etnicznego, którzy przeszli na islam i przez tysiąc lat zastąpili swoich średniowiecznych egipskich panów jako klasa rządząca. Czy ich historia wkrótce się powtórzy?

Wkrótce poznamy odpowiedź na to i inne makabryczne pytania. Do tego czasu cierpiący kandydaci do wspomaganego samobójstwa, którzy nie mogą udać się do szwajcarskiej kliniki eutanazji, muszą czekać w kolejce na Słowo Wszechmogącego.

My, którzy wkrótce umrzemy, nie będziemy wam salutować.